czwartek, 8 stycznia 2009

Polska - Anglia

Konkretnie o Dell'u będzie.
Około dwa miesiące temu kupiłem laptopa - Dell Studio 1735. Po tym okresie użytkowania mogę stwierdzić, że jestem z niego zadowolony, jakość wykonania bardzo dobra (z polskiej fabryki), wyposażenie też całkiem fajne (może brakuje mi jedynie wbudowanego Bluetootha). Chciałem tutaj natomiast przedstawić paradoksalną sytuację z zakupem, gdyż szperając po Allegro trafiłem na kolesi, którzy oferują produkty Dell'a w konkurencyjnych cenach. Sprawdziłem wszystko dokładnie, nie są to laptopy refurbished czy poserwisowe, a całkiem nowe produkty robione nawet pod konkretne zamówienie (konfigurację) klienta. Okazało się, że bardziej opłaca się kupić ten komputer w angielskim sklepie Dell'a niż w polskim. Po prostu ceny w Anglii są niższe niż u nas. Trudno powiedzieć czemu Dell tak traktuje polskich klientów? Odkryłem też, że wszelkie nowości w ofercie oraz promocje ukazują się u nas po około 2-3 miesiącach niż u angielskiego Dell'a. Jak widać biedniejszy kraj to ceny wyższe :-(

Co ciekawe, mój laptop został wyprodukowany w polskiej fabryce, następnie wyjechał do Anglii (bo z stamtąd było na niego zamówienie, a później został wysłany do Polski i trafił do mnie. Cała ta operacja od momentu złożenia zamówienia w fabryce trwała około 2-3 tygodnie.

2 komentarze:

  1. Definitywnie Krzyśku dobrze zrobiłeś wybierając Della - ja tam się zaraziłem tą marką i ogólnie rekomenduję każdemu.

    Pamiętaj jednak o tym - jeden upadek na glebę laptop Ci wybaczy. Drugiego już nie ;)

    Jak chodzi o ceny u nas i w UK to prawda - tam jest taniej. Dobrze, że tam też mi fakturę dadzą...

    Jest jednak ból z zakupem za granicą - obcojęzyczny Windows - nam to problemu nie sprawi, ale i tak wolę jak komputer mówi do mnie po polsku.. Niestety żeby być w zgodze z prawem trzeba kupić kolejnego windowsa... Albo linuksa zapodać i z głowy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odnośnie upadku, staram się obchodzić z laptopem ostrożnie i nie biegam z nim zanadto ;-)

    Jeśli chodzi o język Windowsa, to ja dostałem od razu z polską wersją Visty. Dostałem płytkę z wersją angielską a dodatkowo z wersją polską. I to jest już dystrybucja Dellowska z wszystkimi programami Della i lekko spersonalizowanym wyglądem.

    Z gwarancją nie ma problemu, ja od razu dostałem przetransferowaną gwarancję na moje nazwisko.

    OdpowiedzUsuń