Oddając swoje auto w ręce mechanika myślisz, że awaria zostanie profesjonalne usunięta, a Ty będziesz mógł dalej bezpiecznie i niezawodni podróżować? W większości przypadków tak jest, ale nie zawsze. Powiedziałbym nawet, że w ciągu ostatnich kilku lat, gdy import używanych aut do Polski bardzo wzrósł, coraz trudniej o dobrego mechanika samochodowego. Pomimo dużej ilości nowo powstałych warsztatów samochodowych, liczba dobrych fachowców zmalała.Doświadczyłem tego na własnej skórze, gdy na początku stycznia nawalił mi samochód. Awaria była dosyć poważna, a auto było mi potrzebne do codziennego dojazdu do pracy. Mój zaufany warsztat niestety akurat był bardzo obciążony pracą i wolne terminy miał dopiero po 3 tygodniach. Musiałem więc szukać innego mechanika i w trzecim warsztacie znaleźli czas aby w miarę szybko zająć się naprawą. Raz już korzystałem z ich usług i wtedy było ok więc zdecydowałem się odstawić tam swoje auto. W ciągu dwóch dni uwinęli się z robotą i odebrałem działające auto. Wyciek oleju z pompki podciśnienia był zlikwidowany, silnik działał, chociaż wydawał mi się słabszy niż wcześniej. Jednak po jednym kursie do Krakowa zobaczyłem spory wyciek oleju pod autem. I tu dowód na to, że warsztat totalnie spartolił robotę, ponieważ znalazłem kilka problemów, niedopatrzeń z ich strony. Po pierwsze gdy zajrzałem pod maskę od razu zauważyłem, że gumowy przewód powietrza wychodzący z intercoolera był niezałożony do końca i w ogóle nie przykręcony. To od razu sam zlikwidowałem. Po drugie wyciek oleju był spowodowany nie założeniem węża, którym olej powracął z turbiny do miski olejowej. Pojechałem z tym do warsztatu i goście naprawili swój błąd. Gdy im wspomniałem też o innych niedopatrzeniach, tłumaczeniem mechanika było: "A bo wie Pan, tyle tu rozkręcania było..." Paranoja. Po trzecie, po około 2 tygodniach padło ogrzewanie, po sprawdzeniu okazało się, że wycieka płyn chłodzący. Zlokalizowałem wyciek i jego przyczyną było błędne zamontowanie wężyka do zbiorniczka wyrównawczego, który był przyciśnięty przez wspornik i szybko się przetarł. Sam to usunąłem dosyć sprawnie i przy okazji znalazłem jeszcze jeden wężyk, który nie został przez mechanika dokręcony. Ostatnią wadę znalazłem wczoraj, bo okazało się, że pod silnikiem nadal jest mały wyciek oleju. Więc zabrałem się za szukanie wycieku, zdemontowałem intercooler, filtr powierza oraz wszystkie przewody doprowadzające powietrze. Po krótkich oględzinach zobaczyłem cienki wężyk wychodzący z turbiny, który nie był założony na rurkę. Po złożeniu wszystkiego do kupy i wymyciu wstępnie pozostałości oleju, zrobiłem jazdę próbną i tak jak przypuszczałem, silnik zaczał wreszcie pracować normalnie odzyskując dawną moc.
Reasumując, warsztat ten to totalni amatorzy, nie dbający o jakość swoich usług. Nie wróżę im sukcesów, bo nikt nie chce poprawiać roboty po "fachowcach".
Zgadzam się z tym kompletnie - jest wiele warsztatów gdzie po prostu "odwalają" wszystko i tyle.
OdpowiedzUsuńU mnie z racji, że do naprawy były sprawy blacharskie jest dobrze.
Martwi mnie jednak fakt, że naprawiali go praktykanci, którzy nie mają prawie żadnego doświadczenia. To tak jakbym ja to zrobił.