środa, 9 kwietnia 2008

Mój pierwszy... target :-)

No właśnie, otrzymałem ostatnio info, że wykonałem target kwartalny w mojej pracy. Wiadomość bardzo pozytywna i budująca. Zwłaszcza, że ze to osiągnięcie dostałem premię. Niezbyt duża, ale zawsze to coś. Kolejny instrument motywacyjnego systemu wynagrodzeń. Na następny kwartał mam wyznaczony wyższy pułap - poprzeczka idzie w górę. Być może się uda, w każdym bądź razie będę się starał :D

Nie chodzi tu tylko o kasę ale przede wszystkim o swój wizerunek i wartość jako pracownik. Wiadomo, im bardziej wydajny pracownik, tym lepsza jego pozycja w firmie i dużo większe szanse na awans. Ja chcę dążyć do tego aby stawać się coraz bardziej wyspecjalizowanym specjalistą, hehe. Pozwoli to na uzyskanie bardzo mocnej pozycji w firmie, chcę aby szefostwo widziało mnie jako ogniwo niezbędne do prawidłowego funkcjonowania firmy. Jeśli to osiągnę to będę mógł dowolnie ustalać sobie warunki zatrudnienia, a być może i dowolnie wybierać najkorzystniejszą ofertę pracy :D

Osiągnięcie pierwszego targetu to był duży krok do przodu. W zasadzie to dokonałem tego całkowicie nieświadomie, nie wysilając się za bardzo nawet. Mój wynik to 130% za łożonego zysku, całkiem nieźle :D teraz już będzie trochę trudniej, ale co tam, postaram się. W końcu eksport to tylko moja dodatkowa działka zajęć. Za mało czasu mam aby mu się dać całkowicie pochłonąć. Ale jest to dla mnie korzystne, gdyż w przyszłości takie doświadczenie na pewno będzie moim dodatkowym atutem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz